Dziennik transakcyjny
Zapisuj swoje transakcje i zobacz, co naprawdę mówi Twój wynik: kalendarz P&L, ocenę w siedmiu wymiarach, krzywą skumulowaną, wielokrotności R, wartość oczekiwaną oraz to, które strategie, sesje i dni tygodnia przynoszą zysk lub stratę. Domyślnie prywatny i lokalny, z opcjonalnym logowaniem Google do synchronizacji między urządzeniami.
Dashboard widgets
Choose which sections to show. Saved on this device, and to your account if you sign in.
By Joey van Diest, founder and editor Updated
Twój dziennik jest zapisany na tym urządzeniu. Wyczyszczenie danych przeglądarki lub zmiana urządzenia spowoduje jego utratę. Zaloguj się, aby synchronizować go między urządzeniami, albo eksportuj kopię zapasową JSON.
Zsynchronizowano
Dodaj transakcję
Twój pulpit jest pusty.
Dodaj pierwszą transakcję, aby wypełnić kafelki, kalendarz, ocenę i krzywą poniżej.
Wyniki od początku
What is working
What to improve
Konta
Podział na brokera, giełdę lub firmę prop. Otaguj konto transakcji, aby wyodrębnić je tutaj.| Konto | Transakcje | Zysk/strata netto | Skuteczność | Śr. / transakcję | Opłaty | Starting capital | ROI | Krzywa |
|---|
Projekcja wzrostu
PoglądoweTo po prostu powtarza Twój dotychczasowy średni miesięczny wynik na przyszłość. To nie jest prognoza ani obietnica: rzeczywiste wyniki się różnią, serie strat się zdarzają, a wyniki z przeszłości nie przewidują przyszłości. To narzędzie do prowadzenia ewidencji, nie doradztwo.
Historia
Każdy rok, który zapisałeś. Kliknij miesiąc, aby otworzyć go w kalendarzu powyżej.Ocena dziennika
siedem wymiarów, 0-100 · każda reguła pokazana poniżejWg strategii
Wg sesji
Wg dnia tygodnia
Skuteczność wg strategii
Skuteczność wg klasy aktywów
Streaks
Long vs short
Rolling performance
Instruments traded
Session clock
Hold-time sweet spot
Performance card
Rendered on this device. Nothing is uploaded until you choose to share or download it.
Transakcje
| Data | Instrument | Kier. | Strategia | P&L | R | Czas |
|---|
Kopia zapasowa i przenoszenie
Plik JSON to Twoja prawdziwa kopia zapasowa. Ciąg tekstowy służy do przenoszenia dziennika do innej przeglądarki lub na inne urządzenie.
Importuj plik CSV brokera / giełdy
Wklej plik CSV z historią transakcji wyeksportowany z Twojego brokera, giełdy lub firmy prop (MetaTrader, cTrader, Binance i większość innych). Kolumny są dopasowywane automatycznie; jeśli plik zawiera kolumnę zysku, jest ona używana bez zmian. Nowe wiersze są dodawane do Twojego dziennika, a ponowny import tego samego pliku ich nie zduplikuje.
Czym jest dziennik transakcyjny i co powinien zapisywać dobry dziennik
Dziennik transakcyjny to zapis powodu, dla którego zawarłeś transakcję, a nie tylko tego, że ją zawarłeś. Twój broker już przechowuje „co”: cenę realizacji, wielkość, czas. Nie ma pojęcia, że wszedłeś w pozycję, bo poziom pękł przy czwartym teście, albo że podwoiłeś wielkość, bo dwie ostatnie strategie zadziałały i miałeś dobre przeczucie. Ten powód to jedyna część warta analizy, i to część, którą wyciąg z konta brokerskiego wyrzuca.
Dobry dziennik transakcyjny zapisuje więc trzy warstwy. Najpierw mechanikę: datę, instrument, kierunek, wejście, wyjście, wielkość i stop ustawiony przed uruchomieniem transakcji. Potem kontekst: strategię, którą handlowałeś, sesję, w której byłeś, notatkę o tym, co faktycznie zobaczyłeś. A potem, na tej podstawie, liczby mówiące, czy cokolwiek z tego działa, które dziennik oblicza za Ciebie, zamiast zostawiać Ci arytmetykę w głowie o drugiej w nocy.
Mechanika i liczby są takie same, niezależnie od tego, czym handlujesz. Dziennik day tradingu, dziennik forex i dziennik krypto różnią się instrumentami i godzinami, nie matematyką: wejście minus wyjście, razy wielkość, razy kierunek, minus opłaty, to Twój zysk i strata, niezależnie od tego, czy symbolem jest EURUSD, ES czy BTC. To narzędzie obsługuje wszystkie trzy. Otaguj scalpa na otwarciu londyńskim, swing na złocie i perpetuala w niedzielny wieczór, a trafią do tego samego rejestru i tych samych statystyk.
Stop to pole, które większość dzienników pomija, i pole, które wykonuje najwięcej pracy. Dzięki niemu każda transakcja otrzymuje wielokrotność R: Twój wynik zmierzony w jednostkach tego, co faktycznie ryzykowałeś. Transakcja, która przyniosła dwukrotność tego, co mogłeś stracić, to +2R, i +2R oznacza to samo niezależnie od tego, czy ryzykowałeś pięćdziesiąt dolarów czy pięć tysięcy. Bez zapisanego stopa nie ma wartości ryzyka ani R, więc transakcja nadal liczy się do zysku, straty i skuteczności, ale pozostaje poza statystykami R zamiast otrzymywać zmyślone ryzyko. Zapisuj stop. To różnica między pamiętnikiem a narzędziem.
Nic z tego nie ma znaczenia, jeśli nigdy na to nie patrzysz, i to jest prawdziwy powód, dla którego większość dzienników umiera w arkuszu kalkulacyjnym po trzech tygodniach. Sens zapisywania transakcji nie tkwi w samym pisaniu. Tkwi w tym, że miesiąc później rejestr mówi Ci coś, czego nie mogłeś poczuć w danej chwili: że jedna strategia dźwiga całe konto, a inna po cichu je wykrwawia, że transakcje we wtorki to podatek, który wciąż płacisz, że wielkość, którą dodajesz po passie zwycięstw, to dokładnie miejsce, gdzie dochodzi do szkody. Nic z tego nie zobaczysz w wyciągu brokerskim, bo wyciąg nie wie „dlaczego”. Dziennik wie, bo mu powiedziałeś.
Darmowy, bez gwiazdki
To darmowy dziennik transakcyjny, a słowo „darmowy” nie ma tu drugiej strony. Nie trzeba zakładać konta, nie ma karty do dodania później, nie ma limitu dziesięciu transakcji, który zamienia się w miesięczny rachunek. Większość tego, co sprzedaje się jako najlepszy darmowy dziennik transakcyjny, to okres próbny: darmowy do momentu, gdy potrzebna funkcja znajdzie się za planem płatnym, albo darmowy do momentu, gdy liczba transakcji przekroczy linię narysowaną tak, by złapać Cię dokładnie wtedy, gdy masz za dużo historii, by zrezygnować. To narzędzie nie ma takiej linii do przekroczenia.
Jest darmowe, bo jest lekkie. Twój dziennik jest przechowywany i obliczany w Twojej własnej przeglądarce, na Twoim własnym urządzeniu, więc domyślnie nie mamy nic do hostowania. Zaloguj się, a synchronizuje się też z Twoim kontem Google, ale to niewielki plik Twoich własnych transakcji, tani w przechowywaniu i całkowicie opcjonalny. Narzędzie tak lekkie kosztuje w utrzymaniu prawie nic, więc nie ma niczego do odzyskania od Ciebie później. Darmowe jest tu naturalną ceną, a nie przynętą stratną.
Cichszy koszt towarzyszy dziennikom, które są darmowe, bo to Ty jesteś produktem. Hostowany dziennik, który przyjmuje każdą Twoją transakcję, buduje szczegółowy obraz tego, jak handlujesz, a ten obraz ma wartość dla ludzi, którzy nie są Tobą. Trzymanie danych na Twoim urządzeniu całkowicie usuwa to pytanie. Nikt nie czyta Twoich transakcji, bo transakcje nigdy nie opuszczają maszyny, na której je wpisałeś.
Bez logowania ta pamięć przeglądarki to jedyny prawdziwy haczyk, o którym warto powiedzieć wprost, zamiast go ukrywać. Wyczyszczenie danych witryny usuwa dziennik, tryb prywatny zapomina o nim po zamknięciu, a on sam z siebie nie podąża za Tobą na inne urządzenie. Są dwa sposoby, by to obejść: zaloguj się przez Google, a dziennik zsynchronizuje się z Twoim kontem między urządzeniami, albo pozostań całkowicie lokalny i użyj eksportu JSON jednym kliknięciem jako kopii zapasowej, plus ciągu transferu, by ręcznie przenieść cały dziennik do innej przeglądarki. Bez logowania nigdy nie mamy kopii; po zalogowaniu kopia w chmurze jest Twoja, a jedno kliknięcie ją usuwa.
Jeśli „najtańsze” to hasło, które wpisałeś w wyszukiwarkę, to jest dno: zero, bez transakcji trzymanych jako zakładnicy. A ponieważ wszystko działa w przeglądarce, kopia na Twoim laptopie i kopia na Twoim telefonie to ta sama strona, bez pobierania i bez wpisu w sklepie z aplikacjami stojącego między Tobą a nią.
Pulpit odczytany w dziesięć sekund
Otwórz stronę z miesiącem transakcji, a pulpit odpowie na jedyne ważne pytanie, zanim jeszcze przewiniesz: czy zarabiasz i w jaki sposób. Cztery kafelki u góry niosą najważniejszą informację. Zysk i strata netto, z małym wykresem Twojej krzywej kapitału obok liczby, byś widział kształt, a nie tylko sumę. Profit factor — dolary zarobione na każdy dolar stracony — z pierścieniem wypełniającym się na zielono względem czerwonego. Skuteczność, z miernikiem i surową liczbą wygranych, transakcji na zero i strat pod spodem. Oraz średnia wygrana zestawiona ze średnią stratą, narysowana jako jeden pasek podzielony w punkcie równowagi, więc payoff 2,9 i payoff 0,3 wyglądają tak różnie, jak są.
Pod kafelkami znajduje się drugi rząd: wartość oczekiwana w R, suma R, najgorsze obsunięcie i liczba transakcji, z linią mówiącą, ile z tych transakcji miało stop i liczy się do wskaźników R. To jest część, która odróżnia zaawansowany dziennik transakcyjny od zwykłego sumowania. Zwykłe sumowanie mówi Ci, że jesteś na plusie. Wartość oczekiwana mówi Ci, czy to była umiejętność, czy trzy ostatnie transakcje upiększyły metodę przynoszącą straty, co jest zupełnie inną i znacznie bardziej użyteczną informacją.
Wykres dziennika transakcyjnego pod tym wszystkim to Twój skumulowany zysk i strata, narysowany jako krzywa kapitału od pierwszej zapisanej transakcji do ostatniej, w kolejności dat. Ma przełącznik. Czytaj go w walucie, by zobaczyć konto, albo przełącz na R, by zobaczyć tę samą ścieżkę bez wielkości pozycji, co jest uczciwym spojrzeniem na samą metodę. Krzywa rosnąca w R to przewaga, niezależnie od tego, ile ryzykowałeś na transakcję. Krzywa poruszająca się bokiem w walucie, ale rosnąca w R, zwykle oznacza, że handlujesz dobrze, ale zbyt nieśmiało dobierasz wielkość, a to, że te dwa odczyty się nie zgadzają, samo w sobie jest informacją.
Odczytane razem, cztery kafelki wychwytują kształty, które topią konta. Wysoka skuteczność obok payoffu poniżej jedności to klasyczny profil tradera, który obcina zyski i pozwala rosnąć stratom: ma rację przez większość czasu, a co miesiąc biedniejszy. Profit factor powyżej dwóch obok druzgocącego obsunięcia mówi, że przewaga jest prawdziwa, ale wielkość pozycji nie jest do przetrwania. Nie potrzebujesz teorii, by to zobaczyć, bo kafelki są ułożone tak, że niebezpieczne kombinacje wyglądają źle na pierwszy rzut oka, co jest całym powodem, by mieć pulpit zamiast listy liczb.
Wszystko przelicza się w momencie, gdy dodasz, edytujesz lub usuniesz transakcję. Nie ma odświeżania, nie ma zapisu i ponownego wczytania, nie ma osobnego ekranu raportu do wygenerowania. Zapisujesz transakcję, a kafelki, krzywa, kalendarz i ocena poruszają się razem, bo czytają ten sam rejestr. To brzmi jak drobiazg, ale nim nie jest. Powodem, dla którego dzienniki rozjeżdżają się z rzeczywistością, jest to, że aktualizowanie analizy to drugie zadanie, a drugie zadania nie są wykonywane. I nic z tego nie jest czarną skrzynką: każdy kafelek podaje formułę, której użył, każda liczba prowadzi z powrotem do transakcji, którą wprowadziłeś, i nic na ekranie nie pochodzi z innego miejsca niż Twoje własne dane.
Kalendarz P&L
Kalendarz dziennika transakcyjnego to widok, którego brakuje większości rejestrów, i ten, który najszybciej zmienia zachowanie. To miesiąc ułożony jako siatka, każdy dzień, w którym handlowałeś, pokolorowany według tego, co przyniósł lub kosztował, z kwotą, liczbą transakcji i skutecznością dnia wydrukowanymi w komórce. Zielone dni i czerwone dni, w skali, w jakiej żyjesz, czyli dnia. Z boku biegnie kolumna tygodniowa: każdy tydzień zsumowany, więc seria małych zielonych dni, która składa się na dobry tydzień, czyta się jako dobry tydzień, a jeden czerwony piątek, który kasuje cztery zielone dni, czyta się dokładnie tak.
Kalendarz robi coś, czego krzywa nie potrafi. Krzywa kapitału daje Ci trend; kalendarz daje Ci wzorzec. Zestaw kilka miesięcy obok siebie, a kształt Twojego handlu sam wypadnie z siatki: środowy dołek, poniedziałkowe transakcje z zemsty po złym piątku, seria zieleni, która zawsze kończy się w dniu, w którym zwiększasz wielkość pozycji. Te rzeczy odczuwasz mgliście, gdy się dzieją. Zobaczenie ich jako kolorowych kwadratów, w rzędach, to różnica między podejrzeniem a faktem, wokół którego możesz zaplanować działanie.
To też najszybszy odczyt w całym narzędziu. Nie interpretujesz kalendarza, tylko rzucasz na niego okiem. Miesiąc w większości zielony z dwoma głęboko czerwonymi dniami mówi Ci, że konto jest w porządku, a szkoda skoncentrowana, co kieruje Cię prosto do tych dwóch dni i tego, co wtedy robiłeś. Miesiąc naprzemiennych kolorów bez zielonych tygodni mówi coś innego, i mówi to, zanim przeczytasz choć jedną liczbę. Przechodź między miesiącami strzałkami, wróć do bieżącego jednym kliknięciem, a bieżąca suma u góry podąża za Tobą.
Ponieważ całe narzędzie jest darmowe, kalendarz też. Nie ma tu widoku kalendarza zablokowanego za planem płatnym, nic, co szarzeje, dopóki nie zaktualizujesz planu, żadnego limitu transakcji, który po cichu ogranicza miesiąc. To jedna część jednej darmowej strony, obliczana z tych samych transakcji co wszystko inne, i wypełnia się w momencie, gdy zapiszesz pierwszą transakcję miesiąca.
Ocena dziennika, siedem wymiarów
Większość dzienników daje Ci ścianę liczb i zostawia decyzję, które mają znaczenie, Tobie. Ocena zwija tę ścianę do jednego odczytu, który możesz obserwować, jak się zmienia: pojedyncza liczba od 0 do 100, zbudowana z siedmiu miar, z których każda wychwytuje inny sposób, w jaki metoda może być zdrowa albo zepsuta. Skuteczność. Profit factor. Stosunek wygranej do straty Twojej średniej wygranej do średniej straty. Wartość oczekiwana, Twoje średnie R. Współczynnik odbudowy: zysk netto podzielony przez najgorsze obsunięcie. Kontrola obsunięcia, która pyta, jak głęboko sięgnął ten najgorszy spadek względem wysokości, jaką osiągnął Twój kapitał. I konsekwencja: udział Twoich dni handlowych, które zakończyły się na zielono.
Każda z siedmiu miar jest przeliczana na własną skalę 0-100 według reguły wydrukowanej obok radaru, a siedem miar jest uśrednianych bez żadnej ukrytej wagi. Skuteczność osiąga 100 przy 50%. Profit factor osiąga 100 przy 2,0. Stosunek wygranej do straty osiąga 100 przy 2,0. Wartość oczekiwana osiąga 100 przy pół R na transakcję. Nie musisz przyjmować tej liczby na wiarę, bo arytmetyka stojąca za każdą osią jest na stronie pod nią, a paski obok radaru pokazują, co każda miara osiągnęła osobno. To jest część, która zasługuje na miano zaawansowanego dziennika transakcyjnego, nie chowając się za nim. Nic nie jest czarną skrzynką i nic nie jest zapożyczone z produktu, który trzyma swój wzór w tajemnicy.
Radar jest bardziej użyteczną połową. Pojedyncza liczba 82 mówi Ci mniej niż kształt. Wykres rozciągnięty szeroko na skuteczności i profit factorze, ale zapadnięty na kontroli obsunięcia, to znajomy i niebezpieczny zarys: trader, który często ma rację i jest zyskowny na papierze, prowadząc konto przez dołki, które zakończą je przy złej serii. Kształt równy, ale mały, to metoda, która działa, ale jest handlowana zbyt nieśmiało, by miała znaczenie. Odczytujesz słabości z wgnieceń, a potem naprawiasz wgniecenie, co jest bardziej bezpośrednią wskazówką niż jakakolwiek suma.
Jedna miara wymaga stopa, by istnieć. Wartość oczekiwana jest zbudowana na R, więc jeśli żadna z Twoich transakcji nie ma stopa, nie da się jej obliczyć, a zamiast oceniać ją na zero i niesprawiedliwie ściągać w dół cały wynik, narzędzie wyszarza tę oś i uśrednia pozostałe sześć. Poniżej około dziesięciu transakcji główna liczba szarzeje całkowicie, celowo. Ocena na podstawie trzech transakcji to szum przebrany za pomiar, a najlepszy dziennik transakcyjny to taki, który mówi Ci, kiedy jeszcze nie wie wystarczająco dużo, zamiast schlebiać Ci pewną siebie liczbą, do pokazania której nie ma prawa.
Jako dziennik day tradingu
Dziennik day tradingu ma jedno zadanie, którego nie ma dziennik swing tradera: musi znieść wolumen. Dwadzieścia transakcji w sesji, większość drobnych, kilka z nich robiących dzień, to strumień, z którym nie nadąży papierowy notatnik ani niezgrabny arkusz kalkulacyjny, więc log umiera po tygodniu, a przegląd nigdy się nie odbywa. Wprowadzanie danych tutaj to jeden krótki formularz, bez przeładowania strony między transakcjami i z całym pulpitem aktualizującym się na bieżąco, więc zapisanie dziesiątej transakcji sesji kosztuje dokładnie tyle samo co pierwsza.
Dwie rzeczy szczególnie się opłacają day traderom. Tag sesji, ustawiony na Azję, Londyn, Nowy Jork albo własną etykietę, to miejsce, w którym mieszka wzorzec, którego większość day traderów nie widzi u siebie. Posortuj rejestr według sesji, a zwykle okazuje się, że jeden blok godzin utrzymuje konto, a inny po cichu je oddaje, co jest problemem harmonogramu z rozwiązaniem w postaci harmonogramu. Kalendarz jest z założenia widokiem dzień po dniu, czyli ziarnistością, jakiej potrzebuje codzienny dziennik transakcyjny: każdy dzień oceniany osobno, dobre i złe obok siebie, tam gdzie możesz je policzyć.
Codzienny przegląd to nawyk, wokół którego zbudowane jest całe narzędzie. Pod koniec sesji masz zielony albo czerwony kwadrat, skuteczność dnia, garść wielokrotności R i wszelkie notatki, które zostawiłeś, a pięć minut czytania tego wstecz jest warte więcej niż godzina oglądania kolejnego otwarcia. Day trading karze te same trzy błędy w kółko: zwiększanie wielkości po wygranej, zemstę po stracie i forsowanie wielkości w martwych godzinach z nudów. Wszystkie trzy pojawiają się w dzienniku day tradingu, zanim pojawią się na Twoim saldzie, jeśli go prowadzisz. Zestawienie wg dnia tygodnia wykonuje tę samą pracę w dłuższej perspektywie, sumując miesiące, by ujawnić wtorek, na którym wciąż tracisz, a który jeden tydzień jest zbyt zaszumiony, by pokazać.
Ruchliwa sesja to miejsce, gdzie ma to największe znaczenie: brak limitu transakcji do wyczerpania, brak zachęty do aktualizacji planu w momencie, gdy zaczynasz traktować to poważnie. Zapisujesz dzień, czytasz go wstecz i zapisujesz kolejny.
Jako dziennik forex
Dziennik forex musi mówić w pipsach tak samo jak w walucie, bo te dwa rozjeżdżają się, gdy tylko zaczynasz handlować więcej niż jedną parą. Czterdzieści pipsów na EURUSD i czterdzieści pipsów na USDJPY to nie ta sama kwota pieniędzy, a dziennik śledzący tylko wynik w dolarach ukrywa to, co naprawdę chcesz zmierzyć: czy Twój odczyt pary był poprawny. Zapisz wejście, wyjście i wielkość, a zysk i strata wynikają w walucie konta, którą finansujesz, podczas gdy tag strategii i sesja trzymają „dlaczego”.
Sesje mają w forexie większe znaczenie niż niemal gdziekolwiek indziej, a pole sesji jest do tego zbudowane. Zakres azjatycki, otwarcie londyńskie, nakładanie się z Nowym Jorkiem: to nie folklor, to moment, w którym faktycznie pojawia się płynność i zmienność, a para, która czysto trenduje w Londynie, może posiekać Cię na kawałki w tokijskie popołudnie. Otaguj każdą transakcję jej sesją, a miesiąc później zestawienie wg sesji powie Ci, w których godzinach żyje Twoja przewaga. Wielu traderów forex po cichu prowadzi dwie strategie, jedną działającą w konkretnym oknie i jedną, która nie działa, licząc je jako jedną.
Samą parę warto wyodrębnić, co umożliwiają tagi instrumentu i strategii. To normalne, że główne pary, które handlujesz na podstawie czystego odczytu technicznego, dźwigają konto, podczas gdy egzotyk, którego wziąłeś na przeczucie, jest wyciekiem. Nic z tego nie widać w wyciągu brokerskim, który zna ruch w pipsach i zysk, ale nie wie, że tamtego popołudnia nie miałeś w ogóle nic do szukania w cable.
Dziennik to druga połowa procesu, nie cały proces. Przed transakcją dobierz jej wielkość kalkulatorem wielkości pozycji, żeby ryzyko było decyzją, a nie przypadkiem, i sprawdź kalkulatorem wartości pipsa, żeby czterdzieści pipsów oznaczało liczbę, którą wybrałeś, a nie taką, którą odkrywasz później. Dziennik forex to miejsce, gdzie po stu transakcjach dowiadujesz się, czy te decyzje były dobre. To pytanie, na które żadna pojedyncza transakcja nie odpowie, a rejestr odpowiada na nie wprost.
Jako dziennik krypto
Dziennik krypto musi radzić sobie z dwiema rzeczami, które wersje giełdowa i forexowa mogą w większości zignorować: dźwignią, która likwiduje, oraz rynkiem, który nigdy się nie zamyka. Mechanika jest taka sama: wejście, wyjście, wielkość, stop, a zysk i strata wynikają tak samo, niezależnie od tego, czy kupujesz BTC spotowo, czy prowadzisz perpetuala z dwudziestokrotną dźwignią. To, co się zmienia, to fakt, że stop przestaje być opcjonalny w duchu. Na lewarowanym perpetualu odległość do likwidacji to odległość do zera, a dziennik zapisujący, gdzie znajdował się Twój stop, transakcja po transakcji, to zapis tego, czy handlowałeś z planem, czy grałeś na szerokim stopie.
Zegar 24/7 to druga różnica, i ląduje w kalendarzu oraz zestawieniu wg dnia tygodnia. Krypto nie szanuje Twojego weekendu, a kalendarz pokazuje Ci, w kolorowych kwadratach, czy Twoje sobotnie i niedzielne transakcje są warte zawierania, czy to po prostu nuda z otwartym wykresem. Wiele szkód w krypto powstaje w środku nocy i w weekendy, w płytkich księgach zleceń, na pozycjach, których nikt trzeźwy by nie otworzył. Rejestr Cię za to nie strofuje. Sumuje to i umieszcza w niedzielę, na czerwono, gdzie wzorzec jest niemożliwy do przeoczenia.
Finansowanie (funding) to koszt, który po cichu zjada konto krypto, i należy do pola opłat. Trzymaj perpetuala przez wystarczająco wiele okresów fundingowych, a kapanie sumuje się do realnych pieniędzy niezależnie od tego, czy cena kiedykolwiek poszła w Twoją stronę, więc jego zapisywanie utrzymuje uczciwość Twojego zarejestrowanego zysku i straty i nie pozwala, by pozycja, która wykrwawiła się przez funding, wyglądała jak czysta transakcja na zero. Jeśli handlujesz perpetualami, panel fundingu pokazuje, ile kosztuje trzymanie pozycji na różnych giełdach, a kalkulator ceny likwidacji mówi, gdzie pozycja się kończy, zanim ją otworzysz, więc stop, który zapisujesz w dzienniku, jest ustawiony celowo.
Ponieważ działa w przeglądarce i nic nie zapisuje na serwerze, to ta sama strona na telefonie, z którego handlujesz o 3 nad ranem, i na laptopie, na którym robisz przegląd. Bez instalacji, bez limitu transakcji do trafienia w ruchliwym tygodniu i bez wymaganego konta, chyba że chcesz, by synchronizowało się między urządzeniami. Dla rynku, który jest darmowy, głośny i zawsze otwarty, dziennik krypto, który domyślnie pozostaje prywatny, jest tym, który pasuje.
Aplikacja działająca na każdym urządzeniu
Nie ma żadnej aplikacji do zainstalowania, i o to właśnie chodzi. To strona internetowa: otwórz ją na laptopie, na którym robisz przegląd, na desktopie, z którego handlujesz, albo na telefonie w kieszeni w pociągu, a w każdym miejscu jest to to samo narzędzie, bo jedyne, czego potrzebuje, to przeglądarka. Działa na Windows, Macu, komputerze z Linuksem, Chromebooku, na wszystkim z aktualną przeglądarką, bez wpisu w sklepie, bez instalatora i bez hasła administratora, i nie ma czego aktualizować, bo nic nie jest zainstalowane. Ładujesz stronę i masz bieżącą wersję.
Działanie offline też działa, co zwykle zaskakuje ludzi. Gdy strona się już załaduje, obliczenia wykonują się na Twoim urządzeniu, więc możesz zapisywać transakcje w samolocie z wyłączonym wifi i wszystko liczy się tak samo. Dotarcie do niej przez przeglądarkę to sposób, w jaki ją otwierasz, a nie miejsce, do którego trafiają Twoje transakcje: nic nie znajduje się na serwerze. Jedynym prawdziwym szwem jest przenoszenie się między maszynami, bo dziennik zapisany na Twoim laptopie nie znajdzie się automatycznie na Twoim telefonie. Do tego służy ciąg transferu: pakuje cały dziennik w blok tekstu, który wklejasz na tej samej stronie na innym urządzeniu, a eksport JSON wykonuje tę samą pracę jako plik. Jedno wklejenie, by przenieść, jeden plik, by zrobić kopię zapasową, i nikt inny nie trzyma kopii.
Trzy przykłady rozwiązane od początku do końca
Najszybszym sposobem, by zobaczyć, co robi dziennik transakcyjny, jest przeprowadzenie przez niego trzech transakcji, od realizacji do liczby, którą zmienia. To przykłady dziennika transakcyjnego w prostym sensie: zwyczajne kształty transakcji, zapisane tak, jak Ty byś je zapisał, z liczbami, które generują.
Najpierw czysta wygrana. Kupujesz jeden lot EURUSD po 1,0800 na wybiciu z otwarcia londyńskiego, stop na 1,0780, i zamykasz na 1,0850. Wejście, wyjście, wielkość, stop, opłata, otagowane jako Breakout, sesja Londyn. Dziennik zapisuje zysk około pięciuset dolarów, ale liczba, która ma znaczenie, to wielokrotność R: ryzykowałeś dwadzieścia pipsów, by zarobić pięćdziesiąt, więc transakcja zamknęła się na +2,5R. To +2,5R zasila Twoją wartość oczekiwaną i liczy się tak samo jak każde inne +2,5R, jakie kiedykolwiek zawrzesz, na dowolnej parze, w dowolnej wielkości. Liczba w dolarach schlebia albo kurczy się wraz z Twoim kontem. R nie.
Po drugie, strata, która zachowała się jak trzeba. Sprzedajesz US500 na 5460 ze stopem na 5475, cena trafia w stop, wychodzisz ze stratą piętnastu punktów. Otagowane jako Trend, sesja Nowy Jork. To transakcja, której większość ludzi nie chce zapisywać, i najważniejsza do zachowania, bo metoda jest definiowana przez straty tak samo jak przez zyski. Zapisana, jest to czyste minus 1R: strata, na którą się przygotowałeś, poniesiona dokładnie tak, jak zaplanowana, co jest oznaką procesu, który działa, a nie się psuje. Dziennik pełen schludnych strat minus 1R i sporadycznych dużych wygranych to kształt zyskownego tradera. Dziennik rozstrzelanych strat większych niż plan to kształt stopa, który ciągle jest przesuwany.
Po trzecie, ta bałaganiarska. Kupujesz BTC na niedzielne wieczorne przeczucie bez ustawionego stopa i zamykasz na zero kilka godzin później. Nadal trafia do rejestru, bo się wydarzyła i dotknęła Twojego zysku i straty, ale bez stopa nie ma wartości ryzyka, więc nie zarabia R i pozostaje poza statystykami R zamiast otrzymać zmyślone ryzyko. To transakcja, która po cichu mówi Ci najwięcej. Skupisko transakcji na przeczucie bez stopa w Twoim rejestrze, zwłaszcza w weekendy, to nawyk, który liczby ujawnią dużo wcześniej niż Twoje saldo.
Wprowadź te trzy transakcje, a pulpit już ma coś do powiedzenia. Skuteczność odczytuje 67% z dwóch rozstrzygniętych transakcji, payoff mocno przechyla się w stronę wygranej, wartość oczekiwana jest dodatnia, a kalendarz pokazuje zielony dzień londyński, czerwony dzień nowojorski i szare niedzielne zero. Nic z tego nie jest werdyktem na podstawie trzech transakcji, i ocena to wie, dlatego pozostaje wyszarzona, dopóki nie zapiszesz wystarczająco dużo, by liczba coś znaczyła. Ale sposób czytania dziennika jest tu cały w trzech liniach: zapisz mechanikę, pozwól obliczyć R i czytaj wzorzec, który transakcje tworzą razem, zamiast historii, którą opowiada którakolwiek z osobna.
Dziennik w przeglądarce kontra szablon Excela albo Notion
Większość osób, które tu trafiają, zaczynała od szablonu dziennika transakcyjnego w Excelu, bo arkusz kalkulacyjny to miejsce, od którego zaczyna każdy, i przez pierwszy miesiąc działa. Wpisujesz transakcje w wiersze, kilka formuł sumuje zysk i stratę, i wydaje się, że to wystarczy. Kłopot w tym, że każdą część budujesz i utrzymujesz sam, a te części, które mają znaczenie, są tymi, które się psują.
Krzywa kapitału w arkuszu to wykres, który musisz skonfigurować, wskazać właściwy zakres i wskazać ponownie za każdym razem, gdy zakres rośnie. Wielokrotności R wymagają kolumny formuł odwołujących się do stopa, czego darmowe szablony niemal nigdy nie zawierają, co jest powodem, dla którego prawie żaden dziennik w arkuszu nie śledzi R. Kalendarz zysków pokolorowany według dnia to osobny projekt w Excelu. Ocena radarowa się nie zdarzy. Więc darmowy szablon, który pobierasz, albo płatny, który kupujesz za kilka dolarów na jakimś marketplace, zwykle kończy na zwykłej sumie i jednej czy dwóch tabelach przestawnych, a dzień, w którym najbardziej potrzebujesz przeglądu swojego handlu, to dzień, w którym skoroszyt rzuca błąd odwołania i go zamykasz, zamiast go użyć.
To narzędzie wykonuje za Ciebie robotę arkusza i utrzymuje ją w synchronizacji. Nie utrzymujesz wykresu, bo krzywa kapitału rysuje się sama. Nie piszesz formuły R, bo R jest obliczane ze stopa, który już zapisałeś. Kalendarz, zestawienia wg strategii, sesji i dnia tygodnia, ocena w siedmiu częściach: wszystko to przelicza się w momencie dodania transakcji, bez formuły do przeciągnięcia w dół i bez zakresu do ponownego wskazania. To, z czego rezygnujesz, to całkowita wolność pustej siatki. To, co dostajesz w zamian, to analiza, która jest zawsze aktualna i nigdy zepsuta.
Dzienniki w Notion mają ten sam rodzaj problemu z innego powodu. Baza danych Notion jest schludna i niemal całkowicie ręczna, trzyma Twoje transakcje w porządnej tabeli i nie oblicza o nich prawie nic, więc wracasz do czytania listy i polegania na własnej pamięci o niej. Atutem jest schludność. Kosztem jest to, że schludność to nie analiza, a dziennik, który nigdy nie oblicza Twojej wartości oczekiwanej ani obsunięcia, to pamiętnik z ładnymi czcionkami.
Nic z tego nie czyni arkusza bezwartościowym, a jeśli chcesz mieć swoje dane w arkuszu, możesz je mieć. Eksport JSON daje Ci cały dziennik jako plik ustrukturyzowany, a arkusz to jedna konwersja dalej, jeśli wolisz trzymać kopię w skoroszycie, który sam posiadasz. Trzymaj arkusz obok tego narzędzia, jeśli Ci to odpowiada; jedyne twierdzenie tutaj jest takie, że codzienna praca dziennika — obliczanie uczciwych liczb i rysowanie uczciwych obrazów w momencie zapisania transakcji — jest dokładnie tą pracą, którą arkusz albo strona Notion oddają z powrotem Tobie, i pracą, która przestaje być wykonywana ręcznie mniej więcej w momencie, gdy zaczyna mieć znaczenie.
Czy potrzebujesz dziennika transakcyjnego z AI?
Wyniki wyszukiwania dziennika transakcyjnego wypełniają się teraz sztuczną inteligencją: dziennik z AI, coach AI, zautomatyzowany dziennik obiecujący czytać Twoje transakcje i mówić, co zrobiłeś źle. Warto jasno powiedzieć, dlaczego to narzędzie nie ma niczego z tego. Matematyka, której potrzebuje dziennik, nie jest rodzajem problemu, w którym AI jest dobra. Wartość oczekiwana, profit factor, wielokrotności R, obsunięcie: to arytmetyka z dokładnymi odpowiedziami, a dokładna odpowiedź ze wzoru, który potrafisz przeczytać, wygrywa z wiarygodnie brzmiącą odpowiedzią wygenerowaną przez model, którego przeczytać nie potrafisz. Nic się nie poprawia od dodania modelu językowego do znaku dzielenia.
To, co faktycznie sprzedaje dziennik z AI, to interpretacja: akapit informacji zwrotnej mówiący, że Twoja dyscyplina osłabła w czwartek. Haczyk polega na tym, że interpretacja jest tylko tak dobra jak dane pod nią, a przychodzi z pewnością siebie, na którą próbka sobie nie zasłużyła. Daj modelowi trzydzieści transakcji, a napisze Ci płynną, autorytatywną stronę o Twojej przewadze, psychologii i idealnej strategii, a niemal nic z tego nie przetrwa kolejnych trzydziestu transakcji, bo trzydzieści transakcji nie może udźwignąć wniosków tak szczegółowych. Liczba pozostaje uczciwa. Akapit nie.
Dlatego to narzędzie pokazuje Ci liczby, kształty i wzorce, a interpretację zostawia Tobie, bo to Ty byłeś w transakcji i wiesz, dlaczego ją zawarłeś. Zestawienia wskazują strategię, która krwawi, i sesję, która płaci. Ocena szarzeje, gdy próbka jest zbyt cienka, by jej ufać. To uczciwa wersja tego, na co wskazują zautomatyzowane dzienniki: nie coach opowiadający historię, ale narzędzie pokazujące Ci rejestr na tyle wyraźnie, że historia staje się oczywista, i odmawiające jej zmyślenia, gdy dowodów jeszcze nie ma.
Co oznaczają te liczby
P&L = (wyjście − wejście) × wielkość × kierunek − opłaty
R = P&L ÷ (|wejście − stop| × wielkość)
wartość oczekiwana = średnie R · profit factor = zysk brutto ÷ |strata brutto|
Wartość oczekiwana to najbardziej użyteczna pojedyncza liczba tutaj: średnie R z Twoich transakcji. Dodatnia oznacza, że przewaga jest prawdziwa na tej próbie; ujemna oznacza, że nie jest, niezależnie od tego, jak wyglądało kilka ostatnich transakcji. Profit factor odpowiada na pokrewne pytanie w gotówce: ile dolarów zarobiłeś na każdy stracony dolar, gdzie wszystko powyżej 1 jest zyskowne, a powyżej około 1,5 jest zdrowe. Skuteczność to liczba, którą przywołują traderzy, i najmniej informatywna sama w sobie — skuteczność 35% przy 3R jest znacznie lepsza niż 70% przy 0,3R.
O wielkości próby
Zachowaj ostrożność, czytając cokolwiek z garstki transakcji. Dwadzieścia transakcji mówi Ci prawie nic: wahnięcie między skutecznością 40% a 60% na dwudziestu próbach to zwykły przypadek. Szacunki wartości oczekiwanej zaczynają się stabilizować dopiero po stu lub więcej transakcjach, a zestawienia wg strategii potrzebują tylu na strategię, zanim zaczną coś znaczyć. Symulator ryzyka ruiny pokazuje, jak szeroki jest zakres wyników nawet wtedy, gdy przewaga istnieje, co jest najlepszym antidotum na nadinterpretowanie małego dziennika. Wprowadź swoją zmierzoną skuteczność i średnie R do kalkulatora zysku do ryzyka, żeby sprawdzić, czy przewaga jest prawdziwa, i dobierz wielkość kalkulatorem wielkości pozycji, żeby żadna pojedyncza transakcja nie mogła przedwcześnie zakończyć eksperymentu.
Tworzenie kopii zapasowej i przenoszenie dziennika
Wszystko, co wie dziennik, znajduje się w tej przeglądarce, co czyni tworzenie kopii zapasowej jedynym nawykiem, który chroni rejestr przed kruchością. Są dwa sposoby na wyprowadzenie danych, i wykonują różne zadania.
Plik JSON to prawdziwa kopia zapasowa. Jedno kliknięcie zapisuje cały Twój dziennik, każdą transakcję i każde pole, do niewielkiego pliku, który zapisujesz tam, gdzie trzymasz rzeczy mające znaczenie. To zwykły ustrukturyzowany tekst, więc otworzy się jeszcze za dziesięć lat, i jest Twój: bez blokady formatu, bez konta potrzebnego, by go odczytać z powrotem. Eksportuj po każdej sesji, w której zapisałeś transakcje warte zachowania, i możesz stracić przeglądarkę, laptopa albo pamięć o tym, które urządzenie miało dobre dane, a mimo to przywrócić je z pliku w jednym kroku. Traktuj to tak, jak traktowałbyś pobraną kopię czegokolwiek, czego strata byłaby nie do zniesienia.
Ciąg transferu to wygodna ścieżka, do przenoszenia dziennika między urządzeniami bez obsługi pliku. Pakuje cały rejestr w blok skompresowanego tekstu, który kopiujesz z jednej przeglądarki i wklejasz na tej samej stronie w innej, co jest szybkim sposobem, by przenieść dziennik z desktopu na telefon. Jest zbudowany dla kilkuset transakcji; powyżej tego użyj pliku, który nie ma limitu rozmiaru.
Razem czynią dziennik w przybliżeniu tak trwałym, jak sam zechcesz. Bez logowania narzędzie nie może uratować Cię przed wyczyszczeniem własnych danych witryny i nie trzyma kopii do przywrócenia, co jest odwrotną stroną nigdy niczego nieprzesyłania; zaloguj się, a Twoje konto trzyma zsynchronizowaną kopię, którą wyczyszczona przeglądarka od razu odzyskuje. Tak czy inaczej, pobranie jednym kliknięciem to prawdziwy, przenośny plik, a stała rada brzmi: rzeczywiście z niego korzystaj.
Najczęściej zadawane pytania
- Gdzie są przechowywane moje dane?
- W Twojej własnej przeglądarce, w IndexedDB, na urządzeniu, którego używasz. Jeśli nie jesteś zalogowany, dane pozostają tam i nigdy nie są przesyłane. Jeśli zalogujesz się przez Google, dane synchronizują się też z Twoim kontem, więc ten sam dziennik jest na Twoim telefonie i laptopie, a kopię w chmurze możesz usunąć jednym kliknięciem w dowolnym momencie. Tak czy inaczej, eksport JSON to dobra kopia zapasowa, którą warto zachować.
- Czy mogę stracić swoje transakcje?
- Bez logowania — tak, i powinieneś się na to przygotować: wyczyszczenie danych witryny, tryb prywatny albo usunięcie danych przez przeglądarkę kasuje lokalny dziennik, a nic z tego nie da się odzyskać po naszej stronie, bo nie mamy żadnej kopii. Zaloguj się, a dziennik zsynchronizuje się z Twoim kontem, więc wyczyszczona lub nowa przeglądarka przywróci go z chmury. Tak czy inaczej, eksport kopii zapasowej JSON od czasu do czasu zajmuje jedno kliknięcie i nigdy nie zaszkodzi.
- Jak działa logowanie i synchronizacja przez Google?
- Logowanie przez Google to jedno kliknięcie, bez podawania nam hasła i bez maila weryfikacyjnego. Twój dziennik synchronizuje się wtedy z Twoim kontem, więc te same transakcje pojawiają się na każdym urządzeniu, na którym się logujesz, a zmiany są łączone transakcja po transakcji, więc zapisy z telefonu i z laptopa się utrzymują. Przechowujemy tylko Twoje transakcje, powiązane z identyfikatorem Twojego konta Google, nigdy z Twoim hasłem Google i nigdy z Twoim adresem e-mail jako kluczem. Wylogowanie pozostawia lokalną kopię na urządzeniu; „Usuń kopię w chmurze” kasuje to, co przechowujemy dla Ciebie na serwerze. Pozostań niezalogowany, a nic nigdy nie zostanie przesłane.
- Jak obliczana jest ocena dziennika?
- To nasz autorski wskaźnik złożony: zwykła średnia z siedmiu podwyników, każdy przeliczony na skalę 0-100 według reguły podanej na tej stronie i pokazanej obok radaru: skuteczność, profit factor, stosunek zysku do straty, wartość oczekiwana, współczynnik odbudowy, kontrola obsunięcia i konsekwencja. Jest zbudowana wokół wartości oczekiwanej — miary, do której ujawniania służy ten dziennik. Żadne wagi nie są ukryte i nic nie jest zastrzeżone. Poniżej około dziesięciu transakcji główna liczba jest wyszarzona, ponieważ wynik oparty na garstce transakcji to szum, nie sygnał.
- Czym jest wielokrotność R i dlaczego potrzebny jest do niej stop?
- R wyraża wynik w jednostkach tego, co ryzykowałeś: transakcja, która przyniosła dwukrotność tego, co mogłeś stracić, to +2R. Obliczana jest jako zysk podzielony przez |wejście − stop| × wielkość, więc bez zapisanego stopa nie ma wartości ryzyka ani R. Transakcje bez stopa nadal liczą się do P&L, skuteczności i profit factor, ale są wykluczone ze statystyk R, zamiast otrzymywać zmyślone ryzyko.
- Czy importuje wyciąg z konta brokerskiego?
- Nie na tej stronie. Transakcje wprowadza się tu ręcznie, co w praktyce nie jest taką wadą, na jaką wygląda: samo zapisanie transakcji, ze strategią i notatką, to większość wartości prowadzenia dziennika. Jeśli chcesz wczytać plik od brokera, do tego służy osobne narzędzie — analizator wyciągów.
- Czy to naprawdę darmowe, czy jest plan płatny?
- Darmowe, bez planu płatnego i bez zegara okresu próbnego. Nie ma karty na koncie, żadnego limitu transakcji, który później zamieni się w subskrypcję, i żadnego wymaganego konta, by z niego korzystać, ponieważ opcjonalne logowanie Google dodaje jedynie synchronizację między urządzeniami. Może być darmowe, bo tanio go utrzymać: dziennik jest przechowywany i obliczany w Twojej własnej przeglądarce, a opcjonalna synchronizacja w chmurze to tylko niewielka porcja Twoich własnych transakcji. Nie ma za co Cię obciążać, by go utrzymać. Bez logowania Twoje dane są tylko na Twoim urządzeniu, więc trzymaj kopię zapasową JSON; po zalogowaniu są też bezpieczne na Twoim koncie.
- Czy działa na telefonie tak samo jak na komputerze?
- Tak. To strona internetowa, a nie zainstalowana aplikacja, więc działa w przeglądarce na Windows, Mac, Linux, Android i iPhone, bez pobierania czegokolwiek ze sklepu. Jedyną rzeczą, która nie przenosi się automatycznie między urządzeniami, jest sam dziennik, bo dane pozostają lokalne: użyj ciągu transferu albo eksportu JSON, aby przenieść go z komputera na telefon albo z powrotem.
- Czy mogę używać go jako dziennika day tradingu, forex albo krypto?
- Wszystkich trzech, w tym samym rejestrze. Matematyka zysku, straty i R jest identyczna niezależnie od rynku; różni się instrument i godziny, a oba to po prostu pola do wypełnienia. Otaguj instrument, wybierz sesję, a scalp na EURUSD, swing na złocie i lewarowany perp na BTC trafiają na ten sam pulpit, do tego samego kalendarza i tych samych zestawień. Widoki wg sesji i dnia tygodnia to miejsce, w którym day traderzy i traderzy forex zwykle znajdują wzorzec, który po cichu ich kosztował.
- Czy TradingView ma dziennik transakcyjny?
- TradingView to platforma do wykresów, nie dziennik. Ma notatki i log transakcji na koncie demo, ale nie dedykowany dziennik z wartością oczekiwaną, wielokrotnościami R, kalendarzem P&L i oceną skuteczności. To jest ten brakujący element i działa w karcie przeglądarki obok wykresów, których już używasz. Zawrzyj transakcję na wybranej platformie i zapisz ją tutaj później; nic nie musi się ze sobą łączyć.
- Czy mogę zaimportować arkusz kalkulacyjny albo wyeksportować do Excela?
- Na razie nie ma bezpośredniego importu z Excela: transakcje wprowadza się przez formularz albo przywraca z pliku JSON wyeksportowanego przez to narzędzie. Wyprowadzenie danych do arkusza jest jednak proste, bo eksport JSON to ustrukturyzowany tekst, który jednym krokiem zamienia się w plik CSV albo skoroszyt Excela, jeśli chcesz mieć kopię w siatce, którą sam posiadasz. Powód, by trzymać dziennik tutaj, a nie w arkuszu, jest taki, że wykresy, kalendarz i ocena pozostają obliczane za Ciebie, zamiast być formułami, które musisz sam utrzymywać.
- Czego szukać w najlepszym dzienniku transakcyjnym?
- Rady krążące po forach i Reddicie sprowadzają się do kilku punktów, wobec których warto zestawić każdy dziennik. Powinien śledzić wielokrotności R, a nie tylko walutę, żeby wyniki były porównywalne między różnymi wielkościami pozycji. Powinien obliczać wartość oczekiwaną, bo to liczba, która mówi, czy przewaga jest prawdziwa. Powinien pokazywać wzorce według strategii, sesji i dnia, bo właśnie tam zachowanie faktycznie się zmienia. I powinien być czymś, czego będziesz nadal używać, co zwykle oznacza szybkie wprowadzanie danych i brak subskrypcji, której będziesz żałować. To narzędzie zbudowano zgodnie z tą listą.
Method and limitations
Twój dziennik jest przechowywany w tej przeglądarce za pomocą IndexedDB i nie ma żadnej analityki na Twoich danych transakcyjnych. Bez logowania nigdy nie jest przesyłany, a my nie trzymamy kopii po stronie serwera, więc wyczyszczenie danych witryny, tryb prywatny, usunięcie danych przez przeglądarkę albo zmiana urządzenia powoduje jego utratę: zachowaj eksport JSON jako kopię zapasową. Zaloguj się przez Google, a dziennik synchronizuje się też z Twoim kontem, powiązany z identyfikatorem Twojego konta Google, nigdy z hasłem, a jedno kliknięcie usuwa tę kopię w chmurze. Statystyki i ocena dziennika są obliczane na podstawie tego, co wprowadzisz; transakcje bez zapisanego stopa są wykluczane z wskaźników opartych na R, zamiast otrzymywać zakładane ryzyko. To narzędzie do prowadzenia ewidencji, nie porada inwestycyjna.
This tool runs entirely in your browser. Nothing you enter is sent to us or stored.
For general information and education only. This is not financial advice and not a recommendation to buy or sell anything. This tool is provided as is, with no warranty of accuracy: like any software it can contain errors, so always verify figures against your broker or the original source before acting on them. Trading and investing carry risk, including the risk of losing more than your initial outlay.
Spotted an error? Email [email protected] and it will be corrected. Maintained by Joey van Diest.